2014-08-11

Dream, kiss, laugh, dance w wersji ciężarowej :)

Wczoraj był taki cudny dzień, co prawda chwilami było zbyt gorąco, ale w takie dni radzę sobie "taplaniem się" w naszym małym baseniku :) Basenik mamy już jakiś czas, wcześniej służył nam na działce, którą mieliśmy mieszkając jeszcze w mieście. Teraz przydaje się jeszcze bardziej, szczególnie mi w te nieznośne upały! Nie jest to wielki basen, ale daje się w nim fajnie usiąść i ochłodzić i na tą chwilę, kiedy nie mamy czasu zająć się ogrodem, bo prace trwają w naszym domku, udało mi się stworzyć taki "kącik relaksacyjny" właśnie dla mnie :)


Ponieważ wczoraj było ciepło to z szafy wyjęłam kolejną sukienkę :) Jest ona krótka, więc w miarę wzrostu brzuszka będzie musiała stać się tuniką :) Sukienkę wypatrzyłam w Sinsay'u, ale wydawała mi się ciut za droga (jak na użyte materiały i ceny w tym sklepie) i poczekałam na wyprzedaże, po czym zamówiłam ją przez sklep internetowy razem z t-shirtami do biegania po domu :) I przyznaję, że jestem z niej bardzo zadowolona! I podoba mi się, jak zarysowuje się pod nią brzuszek :)  Do sukienki założyłam tylko wisior, zegarek i sandały japonki (jak ja tęsknię za moimi szpilkami...).

To chyba tyle, następnym razem pokażę Wam w jakiej super akcji wzięłam udział z moimi psinkami :)




okulary - Mohito
sukienka - Sinsay
japonki/zegarek - allegro
naszyjnik - Primark
Do następnego! :)
M. w dwupaku :)

2 komentarze:

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze :)